niedziela, 18 października 2015

Błagam.

   Nie wiem ile razy w ciągu tech ostatnich dni mówiłam: proszę. Nie potrafię zliczyć ile łez wylałam, zastanawiając się co się z Tobą dzieje, snując najczarniejsze scenariusze. Teraz też płaczę. Znowu.
   Nie potrafię sobie wybaczyć, że przez ostatnie miesiące nie miałam dla Ciebie czasu. W pamięci przechowuje kilka naszych wspomnień. Niektóre są piękne inne zabawne, najbardziej jednak w pamięci utkwiła mi ostatnia sytuacja. To wtedy gdy uderzyłam Cię, miejscu gdzie boli najbardziej. Uciekłaś. Potem, przez resztę dnia ignorowałam Cię. Pamiętasz?
Od tamtego dnia własnie upływają dwa miesiące. Dwa miesiące. A ja wciąż olewałam kontakt z Tobą. Przychodziłam tylko gdy musiałam.
   Teraz widzę tyle swoich błędów. Gdybyś wiedziała jak bardzo żałuję. Codziennie modlę się, abyś wróciła.
   Kiedy dzwoni mój telefon, i słyszę, że gdzieś Cię widziano, mam ochotę natychmiast tam biec, szybko jednak okazuje się, że to wszystko to fałszywy alarm albo sen.
   Ta fałszywa nadzieja, że zaraz Cię zobaczę kończy się tak szybko jak się zaczyna, rani serce, ale daje też iskierkę, że jeszcze nie wszystko stracone, napędza do działania.

  Niczego bardziej nie pragnę, jak znowu Cię zobaczyć, dotknąć, nadrobić cały stracony czas. Wynagrodzić Ci wszystkie moje błędy. Jesteś niezwykła i dobrze o tym wiesz.
   Wróć. Błagam. Uzupełnij tę pustkę w moim sercu.


Błagam...               

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz