środa, 18 czerwca 2014

Rozdział X

   Ryczę... 
   Sama nie wiem czemu. Może dlatego, że muszę wyładować się emocjonalnie... 
   Nienawidzę...
   Siebie i innych mojego pokroju, czyli połowy społeczeństwa, które mnie otacza.
 Czuję się samotna...
   Jestem cholernie zazdrosna, boję się, że stracę jedyną prawdziwą przyjaciółkę. 
Wiem...
   Jestem bałaganiarą, spóźnialską i wiem też, że każdy wstydzi się do mnie przyznać. Jeśli ktoś  z grona "fajniejszych" mnie zna to mówi cześć tylko gdy jest sam a nie z kumplami. 
Wiedz
   Musisz wiedzieć jedno, że jestem zazdrosna i zła gdy nie masz na mnie czasu, bo boję się, że ktoś mi cię odbierze. 
NIE JESTEM IDEALNA I NIGDY NIE BĘDĘ,
ale proszę Cię bądź ze mną na dobre i złe, bo tylko przy tobie czuję, że mogę przenosić góry. 
    Znamy się od roku, ale znasz mnie prawie tak bardzo jak ja siebie, dlatego też z jednej strony dziwię się, że nie kopnęłaś mnie w dupę i sobie nie poszłaś sobie, a z drugiej wiem, że bez ciebie by mnie TU nie było. 

Dziękuję i proszę NIGDY nie zostawiaj mnie dla kogoś innego.





   

Rozdział IX

 
   Dzięki temu, że nie zdążyłam całkiem rozbudzić w sobie tego uczucia nie cierpiałam zbyt długo.
   Po kilku tygodniach chciałam się z nim zaprzyjaźnić. Początkowo nawet mi to wychodziło, ale nie chce mu się narzucać.
   Zwykłe "Cześć" w szkole trochę boli, zważając na to, jak wielkie nadzieje miałam i... może mam, w stosunku co do niego ale musi mi wystarczyć.
   Na obecną chwilę, wiem, że gdy będę go potrzebowała zjawi się i od razu spowoduje, że się uśmiechnę, nie ważne w jak poważnej sytuacji bym była.

   A tak serio? Spójrzmy prawdzie w oczy. Wstydzi się mnie, tak jak większość moich znajomych. Potrzebowałam go nie raz np. dzisiaj, ale nie zadzwonię, bo boję się, że pozna co do niego czuję. Może kiedyś...
      Nie mam zamiaru się za nikim uganiać. Teraz ja poczekam inni niech powalczą o mnie.
Tylko czy ktoś będzie chciał podjąć tę walkę...?

Rozdział VIII




   Dzięki Camil udało mi się bliżej poznać Jake' a. Jest miły i zawsze potrafi wywołać uśmiech na mojej twarzy.
   Przyłapałam się ostatnio, że robię to czego sama nienawidzę w ludziach. Na początku oceniłam Jake'a wiedząc jak wygląda, ale mówiłam wszystkim, że się w nim zakochałam. Myliłam się. Dopiero po kilku spotkaniach czułam te słynne motylki w brzuchu. Pierwszy raz poczułam je gdy wyszedł z mojego mieszkania po kilku godzinnej wspólnej pracy. Wyszedł- a ja szalałam ze szczęścia.
   Na ziemie jak zwykle upadłam bardzo szybko. Dlaczego nikt nie może pozwolić mi dać być choć chwilę szczęśliwą? Rodzice nawrzeszczeli, że nie zrobiłam lekcji itd... Miłość uskrzydla i tej nocy po raz kolejny zasnęłam z uśmiechem na twarzy.
   - Kate, on ma dziewczynę. Sam mi o tym powiedział. - usłyszałam od mojej psiapsióły. TRACH! Rozpadam się. Uciekłam do łazienki i... i pozwalam mojemu sercu rozlecieć się.