środa, 18 czerwca 2014

Rozdział IX

 
   Dzięki temu, że nie zdążyłam całkiem rozbudzić w sobie tego uczucia nie cierpiałam zbyt długo.
   Po kilku tygodniach chciałam się z nim zaprzyjaźnić. Początkowo nawet mi to wychodziło, ale nie chce mu się narzucać.
   Zwykłe "Cześć" w szkole trochę boli, zważając na to, jak wielkie nadzieje miałam i... może mam, w stosunku co do niego ale musi mi wystarczyć.
   Na obecną chwilę, wiem, że gdy będę go potrzebowała zjawi się i od razu spowoduje, że się uśmiechnę, nie ważne w jak poważnej sytuacji bym była.

   A tak serio? Spójrzmy prawdzie w oczy. Wstydzi się mnie, tak jak większość moich znajomych. Potrzebowałam go nie raz np. dzisiaj, ale nie zadzwonię, bo boję się, że pozna co do niego czuję. Może kiedyś...
      Nie mam zamiaru się za nikim uganiać. Teraz ja poczekam inni niech powalczą o mnie.
Tylko czy ktoś będzie chciał podjąć tę walkę...?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz