wtorek, 30 września 2014

SZKOŁA!

  Tak więc rozpoczęła się szkoła i trwa już okrąglutki miesiąc. U mnie posypały się już dwie pierwsze dwójki ale i kilka piątek. Pierwszy raz w moim życiu nauczyciel zabrał mi telefon. Było trochę przypałów, ale nie warto o tym gadać. .. 😉
  Nowy rok, nowe postanowienia... były ale się nie spełniły. Podejrzewam że tak jak u większości z Was.  
   - mamo obiecuję że w tym roku biorę się w garść i pilnie się uczę. Nie będzie zaleglosci, zapominania i ganiania cię do szkoły dlatego że czegoś zapomniałam. OBIECUJĘ. - ta... dobry żart...
   A tak zostawiając temat szkoły wróćmy do wakacji: morze, przyjaciele i wieś. Większość mojego wolnego czasu spędzałam na wsi u babci. Pierwszy raz takie wiejskie życie nie było nudne.
   Byłam też na rekolekcjach gdzie modliłam się aby nowy rok szkolny był lepszy od poprzedniego, aby udało mi się zgasić konflikt jaki powstał między mną a Mattem w lutym.jak narazie nic się nie dzieje, a ja nawet nie szczególnie boję się nawrotu.
   Czasem jednak ból w zabliźnionej już ranie powraca. Wtedy łzy stają mi w oczach a ja żeby nie pokazać ich światu muszę z nimi walczyć.
 
   To tak wracając do przeszłości. Ale staram się żyć teraźniejszością tylko w ten sposób mogę być pewna że czeka na mnie jutro.

   Rozdział jest trochę dupny. PiS aby na telefonie i wymuszony przez moją kuzynkę. 😘 dlatego przepraszam.

   A jak wam minęły wakacje i pierwszy miesiąc szkoły?  Nie martwcie się to dopiero początek 😉 ;)