Wiele czasu zajęło mi zrozumienie Matta. Teraz wiem, że chce tylko zwrócić uwagę na cudze wady w wyglądzie, aby odciągnąć uwagę od swoich ubytków w charakterze. To dość przykre, szkoda mi tego pustego sportowca. Szkoda, że nie wie jak bardzo mnie rani. Nauczyłam się znosić jego komentarze w milczeniu.
Tak więc postanowiłam uciec się do szantażu.Po miesiącach rozgryzania psychiki Matta wiedziałam gdzie mam uderzyć, aby go przestraszyć. I teraz jestem prawie pewna, że nie usłyszę ani jednego kompromitującego komentarza na swój temat.....

Wybaczyłam Matt' owi. Zapomniałam o tym co mi zrobił. Wyrzuciłam z pamięci wszystkie doświadczenia z nim związane. Dzięki temu, że jestem w KSMie potrafię akceptować siebie. Wiem, że na spotkaniach mogę być prawdziwą sobą i wiem, że oni to akceptują. Przy nich nie muszę udawać. Niedawno udało mi się zaciągnąć w te szeregi Camill. Dzięki temu już w ciągu tygodnia z moje oczy szkliły się już miliony razy ze wzruszenia... Zachęcam wszystkich, którzy gubią się w swoim życiu, którzy mają jakiś życiowy zakręt do tego, aby spróbować spotkań w KSMie. Nawet jeśli nikogo nie znacie, nie przejmujcie się, do odważnych świat należy :-) Wierzę, że wam się uda, i że pokonacie wszystkie trudności.
Nie bójcie się wyróżniać z tłumu. Zawsze bądźcie sobą i nie próbujcie udawać kogoś kim nie jesteście.
:-D


Kochana nie masz żadnych wad w wyglądzie , a Matt to dupek jakich dużo .. jest jak milion kolesi na świecie , a ty jesteś jedyna :) trzymaj się <3
OdpowiedzUsuńTylko ty potrafisz w najbardziej krytycznym momencie wywołać uśmiech na mojej twarzy <3 :*
UsuńMatt Mattem, ale mnie zastanawia, czym ty go szantażowałaś :D
OdpowiedzUsuń