Mijasz ich często na swojej drodze. Najczęściej grzebią po śmietnikach w poszukiwaniu puszek, żebrzą na ulicy. Brudni, śmierdzący, w obdartych ciuchach. Jak reagujesz na ich widok? Krzywisz się? Odwracasz wzrok? Patrzysz z politowaniem? W sumie to się nie dziwie. Ja też tak reaguję. Ci od puszek to alkoholicy, żebraki są z tzw. mafii ulicznej. Logiczne. Po co wnikać?
Pamiętasz co i ile dzisiaj zjadłeś? Ile jedzenia wyrzuciłeś w ostatnim miesiącu?
Teraz wyobraź sobie te same osoby, przy tych samych śmietnikach, przy których widzisz je tak często. Już? Dalej szukają puszek? Jesteś pewien, że właśnie tego szukają? A może szukają resztek tego jedzenia, które wyrzuciłeś? HMM? Myślałeś kiedyś o tym w ten sposób? Próbowałeś wyrzucić te stereotypy z głowy? Ludzie, którzy żebrzą to dalej członkowie mafii, nawet te stare, schorowane kobiety? Ci przy śmietnikach to alkoholicy?
Owszem są tacy, którzy zebrane pieniądze przepiją, ale są też tacy, którzy walczą z głodem. Są matki, które naprawdę potrzebują leków na dzieci.
Powiem ci coś, czego być może nie jesteś do końca świadomy:
W TWOIM OTOCZENIU SĄ LUDZIE, KTÓRZY PRZYMIERAJĄ GŁODEM.
Zdziwiony? Co z tym zrobisz? Jak następnym razem zareagujesz widząc osobę grzebiącą w śmietniku? Dalej będzie szukała puszek? A ta kobieta na ulicy dalej jest członkinią mafii ulicznej?
_________________________________________________________________________________
Ja też często myślę stereotypami. Codziennie mijam się z ludźmi, którzy szukają puszek, bo nie mają za co wypić. Wiem o tym, bo znam tę osoby. Jednak dzisiaj wydarzyło się coś innego. Właśnie wracałam do domu, gdy koło jednego ze śmietników zobaczyłam bezdomnego. Szukał puszek, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Gdy spojrzałam na niego drugi raz zobaczyłam, że starszy mężczyzna łapczywie zjada kawałek pizzy, szuka jakiś innych resztek. To był straszny widok. Obiecałam mężczyźnie, że zaraz mu coś przyniosę. Wręczyłam kanapki.
- Aż dwie? Nie, to za dużo. Jedna by zdecydowanie starczyła.- powiedział. Później w domu spotkała mnie kpina ze strony domowników, naprawdę nie mam pojęcia czemu. Między zdaniami zrozumiałam, że ów bezdomny to emerytowany wojskowy. Przeraża mnie to w jakim świecie żyjemy. Już nie chodzi mi tu o politykę naszego kraju, ale o jego morale. Nie znam tego faceta i najprawdopodobniej więcej go nie zobaczę, nie znam jego historii, nie wiem dlaczego musiał wyjadać ze śmietnika. Przerażeniem i żalem napawa mnie reakcja ze strony najbliższych. Z czego się śmiać? Przecież nigdy nie wiadomo jak potoczy się nasza historia. Może my też kiedyś będziemy musieli grzebać po śmietnikach i żebrać, żeby przeżyć.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz